Kim jestem…

Plączę się… coraz bardziej… czuję… jakby znów oplatała mnie ta niemoc… którą dobrze znam… Pamiętam jeszcze ten smak… Potwornie gorzki …. boję się go… Boję się, że znów upadnę…

Dziś nie mam siły być silna, szczęśliwa… tak jakbym uświadomiła sobie nagle… i nieoczekiwanie, że moje życie… wcale nie jest takie fantastyczne… Czuję się trochę jak chodząca porażka…. Mam nadzieję, że to stan chwilowy… , że jutro znów wstanę, uśmiechnę się do lustra i powiem mojemu odbiciu „witaj, dziś będzie piękny dzień”.

Mam taką niefortunną przypadłość… pamiętam daty, które miały w moim życiu znaczenie, nawet te których nie chcę, o których wolałabym zapomnieć…  Daty, sytuacje, ludzie… Dziś jest jedna z takich dat…. tych do niepamiętania…

Niestety wiem kim jestem….

Opublikowano uczucia | Skomentuj

Pudełko nicości

Ten moment kiedy się budzę… jeszcze nie wiem jaki to będzie dzień…. ma w sobie tajemnicę… To też ten moment kiedy już nie czuję zapachu wczorajszego dnia… Te kilka niczym nieskażonych sekund… kiedy  mój wewnętrzny windows się załącza ;-)

Lubię tę chwilę… czyżby to było coś jak męskie pudełko nicości?

Zatem jestem kobietą i lubię moje pudełko nicości…. ale tylko rano… i tylko przez kilka sekund ;-)))

Opublikowano Emocje | Skomentuj

Zaklęty krąg…

Urzekła mnie ta piosenka…. dobrze mi z nią w tle…

W ogóle jest mi dobrze… ze sobą…. ze światem… lubię moje życie. Bo moje życie jest takim jakim sama je postrzegam. To ja projektuję moje szczęście… moją podróż. To ja decyduję co zadzieje się w trakcie tej drogi, jak ciężki będzie mój bagaż doświadczeń na plecach… jak będę odbierać moje szczęście, moją radość, moje porażki, niespełnione nadzieje.

I to wszystko jest możliwe… kiedy pokochamy siebie :-)

Opublikowano Emocje, uczucia | Skomentuj

Są takie dni…

Są takie dni w kalendarzu… kiedy patrzę na swoje życie z nieco innej perspektywy… nie przez pryzmat dni, czy tygodni, tylko lat… Kolejny rok za mną. Nieco mniej „wystrzałowy” od poprzedniego, ale również przesycony emocjami, dla odmiany z przewagą na pozytyw.

Mam jedno urodzinowe życzenie…  to duże życzenie… i to takie z serii „aż strach marzyć”.

Sentymentalnie mi dziś i trochę smutno… ale na swój sposób jestem szczęśliwa. Przecież gdybym była szczęśliwa na pełen etat to być może bym tego nie doceniła… Tak rzadko doceniamy to co mamy… w pędzie życia nie często zatrzymujemy się żeby zauważyć, że to co mamy jest bardzo cenne.

Jakoś jednak chcę wierzyć, że doceniłabym….

Opublikowano Emocje, uczucia | 1 komentarz

Chodź… opowiem Ci…

Chodź, opowiem Ci jak Twa nieobecność boli…

Poranki bez Ciebie nie są miłe , ale kiedy dzień nabiera tempa… jest łatwiej…

Powroty do domu… same mnie prowadzą naszymi ścieżkami… wybieram dłuższą drogę… włączam muzykę… i choć boli to trochę jestem jakby w naszym świecie…

Wieczory… ehhh… tak bym chciała żeby ich nie było… są długie… zbyt długie… i czym bardziej staram się żeby szybko się kończyły.. tym bardziej one nie chcą… Jak na ironię losu …

Wiedziałam, że czas bez Ciebie będzie trudny… ale nie wiedziałam, że tyle ze mnie uleci…

Radość jest trudna, śmiech jest trudny… wszystko jest trudne… tylko łzy są takie łatwe.

Opublikowano uczucia | Skomentuj

Jeszcze ten jeden raz…

Popłynęłam… na fali moich emocji… moich wrażeń… moich pragnień. Popłynęłam od środka…. tak jakby cały żal za to,  że nic nie jest takim, jakim powinno być  postanowił się ze mnie wylać.

To się usiadło i gapiło się w niebo, niczym u Stachury… się szukało… myślało. .. w końcu się zmęczyło i się padło bez sił … całkiem …

Opublikowano DDA | Skomentuj

Brakuje mi…

Zdecydowanie brakuje mi tego miejsca. Lubiłam przelewać swoje myśli tutaj… Pobyć sama ze sobą…, zatrzymać się na chwilę, usiąść z kubkiem kawy i płynąć na fali własnych odczuć… Chcę tu wracać.

Chcę być kobietą zmienną :-)

Opublikowano DDA | Skomentuj

Podsumowania…

Kiedy coś się kończy, lubię to podsumować, tak sama dla siebie. Ten blog był częścią mojej terapii. To tu powstawały miliony myśli, których nie byłam w stanie wypowiedzieć, a kiedy zaczynałam pisać same wypływały mi spod palców.

Przeczytałam dziś wszystkie moje wpisy. Dużo tego było. Ogromny ładunek emocjonalny. Długa droga za mną. Nie była łatwa, ale była potrzebna. Było warto zmierzyć się z przeszłością, pozamykać drzwi, posprzątać w swoim życiu, ponazywać i poukładać emocje.

Oczywiście nigdy nie będę „emocjonalnym ideałem”, ale nie chcę. Już nie chcę być najlepsza. Wystarczy, że będę się czuła ze sobą dobrze… i że będę umiała zawsze wstać.

Jest mi dobrze w najważniejszych relacjach. I nawet te na odległość 1500 km znów nabierają wartości, mądrości… zmieniają się… choć niezmienny jest jeden fakt… kiedy coś się dzieje… dobrego lub złego… moje dziecko w pierwszym odruchu zawsze dzwoni do mnie. Wzrusza mnie to… :-)

Dziękuję wszystkim, którzy brali udział w tej mojej wędrówce w głąb siebie. Zamykam te drzwi, jednak mam nadzieję, że może kiedyś ktoś przeczyta to i powie… „ona dała radę, ja też potrafię„. Jeśli jest w nas wiele wiary i chęci…. potrafimy wiele znieść i podnieść się. To nie wstyd… że upadamy kiedy życie nas przerasta. Nie musimy być wiecznie silni. Bądźmy szczęśliwi :-) Czego Wam i sobie życzę :-).

the-end

Opublikowano DDA | 1 komentarz

Bo w tym cały sens istnienia….

„Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi
Bo nie jesteś sam
Śpij, nocą śnij
Niech zły sen Cię nigdy więcej nie obudzi
Teraz śpij

Niech dobry Bóg zawsze cię za rękę trzyma
Kiedy ciemny wiatr porywa spokój
Siejąc smutek i zwątpienie pamiętaj, że

Jak na deszczu łza
Cały ten świat nie znaczy nic a nic…
Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil…

Idź własną drogą bo w tym cały sens istnienia
Żeby umieć żyć bez znieczulenia
Bez niepotrzebnych niespełnienia myśli złych

Jak na deszczu łza
Cały ten świat nie znaczy nic a nic…
Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil…”

Lubię żyć moją chwilą, kradzionymi momentami… Lubię kiedy na mnie patrzysz, a ja zatapiam się w Twoich oczach. Lubię kiedy do mnie mówisz, a Twój ciepły głos  jest jak balsam. Lubię być tylko Twoja…

Opublikowano DDA | Skomentuj

Nie wolno…

Są rzeczy, których już nie potrafię zaakceptować. Wyznaczam ludziom granice, które są dla mnie nieprzekraczalne. Nawet tym, których bardzo kocham. Zmieniłam się.Pomimo, że bardzo kocham moją córkę już nie pozwolę jej, aby mnie krzywdziła, wyznaczam jasne granice. Za każdym razem jest taka sama reakcja: płacz, wściekłość i słowa, które ranią. Kiedyś to działało, wystarczyły jej łzy, abym miękła. Kiedy przestał działać ten „genialny” system wyprowadziła się do taty do UK.

Odżyłam, przestałam się bać, że nie wróci do domu, że zrobi cos głupiego, że skopie mnie bezlitośnie słowami, kiedy będę „nieposłuszna”. Wczoraj jak grom wiadomość „będę jutro w PL i zostanę u Ciebie na dwa tygodnie”. Jej tata potwierdził to. Żadne nawet nie zapytało mnie o zdanie…. nie obchodziły ich moje plany, moje życie.

Nie jestem jeszcze na to gotowa… wiem, że ja byłabym tylko dodatkiem do znajomych, z którymi chciała się spotykać, wracać w nocy, bywać ze mną jak w hotelu.

Mam zaplanowane Święta z rodziną, wyjazd na Sylwestra z przyjaciółmi. Z tymi wszystkimi osobami córka nie ma kontaktu, bo nie chce…, nie chciało jej się nawet zadzwonić do dziadka i podziękować za prezent. Nie wyobrażam sobie takiego połączenia  przy świątecznym stole.

Powiedziałam stanowcze nie…. trochę czuję się jak wyrodna matka, ale też trochę jak silna kobieta wyznaczająca granice, których nie wolno przekraczać. To moje życie i nie wolno mnie bezkarnie krzywdzić.

Opublikowano DDA | Skomentuj